„Przypowieści miłosiernym Samarytaninie” jako przykład literatury o wymowie uniwersalnej

„Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie” opowiada o człowieku, który został napadnięty w drodze do Jerozolimy. Porzucono go przy trakcie ciężko pobitego i nieprzytomnego. Drogą tą przechodził kapłan i lewita, jednak żaden z nich nie zatrzymał się, by pomóc cierpiącemu. Zrobił to dopiero Samarytanin, który opatrzył jego rany i pozostawił nieznajomego w gospodzie, wcześniej zapłaciwszy gospodarzowi za opiekę nad tym obcym człowiekiem. Samarytanie i Żydzi byli śmiertelnymi wrogami, a więc czyn tytułowego bohatera przypowieści był czymś niezwykłym. Cierpiącemu nie pomogli jego rodacy, tylko ktoś, z kogo strony nigdy nie spodziewałby się żadnej pomocy.

Uniwersalną prawdą, jaka wynika z przypowieści, jest to, iż należy pomagać wszystkim potrzebującym, bez względu na ich pochodzenie, wyznawaną religię, popierane poglądy czy inne podziały społeczne i mentalne. Parabola ta wzywa do altruizmu, dotyczy więc wszystkich ludzi świata, nie tylko chrześcijan. Każdy człowiek powinien zaopiekować się napotkanym cierpiącym. Możemy sobie wyobrazić, o ile piękniejszy byłby świat, gdyby ludzie faktycznie tak się zachowywali.

Źródło: streszczenia.pl